sobota, 14 czerwca 2014

Moja przygoda z kosmetykami


  Ja swoją przygodę z malowaniem zaczęłam na początku czerwca 2011r Czyli miałam 14 i pół, moim zdaniem jest to idealny czas na wprowadzanie się w świat kosmetyków jeśli nie ma kto nam w tym pomóc, nie mam starszej siostry, a mamusia się kosmetykami za bardzo nie interesuje. Under twenty - tak się zaczęła moja przygoda. Weszłam do drogerii w burzowy dzień chcąc się schować przed piorunami, a że nie miałam co roić to przechadzałam się między pułkami nie szukając nic konkretnego. Doszłam do pułki z napisem "dla skóry młodej" oglądałam, przeglądam, i zauważyłam tani puder

pomyślałam "Raz się żyje" i pobiegłam do kasy, jak zwykle przywitała mnie długa kolejka.
Zapłaciłam 12.99zł i tuptałam sobie mimo burzy do domu. Rozradowana weszłam ciężkim krokiem do łazienki i, i nie wiedziałam co mam zrobić ale jak już wcześniej myślałam "Raz się żyje" i wylałam pól butelki na rękę, a potem próbowałam to rozsmarować na twarzy. Wyglądałam okropnie, nie mój kolor, za gruba warstwa, ubrudziłam przy okazji ciuchy i pół ubikacji i  wyszłam zadowolona że tak ładnie się pomalowałam, teraz to wspomina ze śmiechem ale jak się po miesiącu zobaczyłam na zdjęciu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz